I wtedy następuje BUM i sama nie wiesz, czy dalej być dla niego miła, czy to już nie wypada, bo on może to odebrać niewłaściwie?
No chyba, że owy osobnik nie wyjawił Ci swoich uczuć i Ty dalej żyjesz w przekonaniu, że to Twój best best friend, któremu możesz powiedzieć wszystko, kiedy on wzdycha do Ciebie potajemnie...
No właśnie, więc jak to wszystko wygląda?
Przyjaźń damsko-męska istnieje?
Czy nie?
TAK, jeśli:
1) ONA i ON mają już swoje "drugie połówki", za którymi wręcz szaleją i nie ma mowy o żadnych zdradach
2) ONA jest 10/10, a tymczasem ON to ledwo 2/10
i tutaj drogie Panie, nie wmówicie mi, że wygląd nie jest istotny!!! Hot laseczka nie będzie postrzegać swojego przyjaciela (2/10) jako atrakcyjnego osobnika płci przeciwnej
3) ON jest w związku, a ONA to 5/10, czyli przeciętniaczka - nie mająca szans "odbić" przyjaciela, jego dziewczynie
i wcale nie mówię, że ONA próbowałaby specjalnie zniszczyć JEGO zwiazek - nie, nie, nie
uczucia czasem przychodzą same, czy tego chcemy, czy nie
NIE, jeśli;
1) ONA i ON spędzają ze sobą naprawdę dużo czasu, będąc singlami
2) JĄ i JEGO w przeszłości łączyły już jakieś relacje - spotykali się, okazywali czułość, byli parą itd.
3) JEDNO Z NICH jest po prostu w chujowym związeku, nie układa się mu z partnerem, a DRUGIE jest wolne jak ptak
OCZYWIŚCIE - są wyjątki od tych punktów, w żadnym wypadku nie chciałabym wrzucać każdego do jednej szufladki, bo sytuacje bywają naprawdę przeróżne,
to są tylko moje spostrzeżenia, wyrażone dość ogólnikowo
myślę, że jeśli przeanalizujecie te sytuacje, to odnajdziecie w tym ziarenko prawdy
a teraz... jak to było ze mną? jakie ja mam doświadczenia i przeżycia odnośnie przyjaźni z mężczyznami?
mój obecny związek, który trwa już 2 lata i 7 miesięcy, swoje fundamenty zbudował na PRZYJAŹNI :)
zawsze byłam zdania, że nigdy nie uda mi się zbudować trwałej relacji z chłopakiem,
miesiąc, dwa - potem zazwyczaj się wypalało, traciłam zainteresowanie danym osobnikiem, coś było nie tak
a z Nim było inaczej..
w relacji przyjaciel-przyjaciółka mówiliśmy sobie naprawdę dużo, doradzaliśmy sobie, pomagaliśmy,
On opowiadał mi o swoich dziewczynach, a ja skarżyłam się na moich chłopaków,
wszystko działo się bardzo naturalnie, byliśmy dla siebie, tak po prostu - bez żadnych zakochiwań czy uczuć - just friends,
mieliśmy podstawy naszej relacji, naprawdę solidne,
trwało to kilka miesięcy, aż nagle ktoś przekręcił guziczek w mojej głowie
PSSSTRRYK
"jaki on jest uroczy!!!"
"naprawdę słodziak"
"wait, zachowuje się jak te laski, o których mi opowiada"
"O CO CHODZI?!"
i wiele, wiele innych myśli,
to był dla mnie szok, ponieważ nigdy nie postrzegałam Go jako obiekt westchnień, czy cokolwiek takiego,
przysięgam, że jednego dnia wszystko uległo zmianie, samoistnie.
dopadła mnie strzała amora, a wokoło wszystko przybierało kształt serduszek...
brzmi tandetnie, co?
jak się później okazało.. ja też nie byłam mu obojętna iiiiiiiiii
SPRÓBOWALIŚMY,
i tak próbujemy do teraz :)
co prawda, bardzo się bałam, że związek zniszczy naszą super relacje.. a stało się inaczej - przyjaźń jako silny fundament naszego związku, główny element
jeśli chodzi o inne sytuacje w moim życiu, to mogę stwierdzić jedno:
kiedy próbowałam się zaprzyjaźnić z jakimś chłopakiem, to ten po czasie zaczynał coś do mnie czuć,
skąd wiem?
1) naprawdę widać, kiedy ktoś spogląda na Ciebie maślanymi oczami
2) chłopak sam mi to mówił, bo go to męczyło
DLATEGO
z przykrością muszę stwierdzić, że przyjaźń damsko-męska NIE ISTNIEJE,
chociaż bardzo, ale to BARDZO chciałabym wierzyć, że bezinteresowna przyjaźń z chłopakiem jest możliwa,
może kiedyś będzie mi dane znaleźć przyjaciela - ale póki co dotychczasowe przyjaźnie upadały
a jak jest z Wami?
koniecznie dajcie znać!!